Kolejne trzy punkty Dynama

 

Siatkarki Dynama Bukareszt pokazują, że wciąż są jednymi z głównych pretendentek do tytułu mistrzowskiego. Drużyna Mileny Rosner odniosła 4. z rzędu zwycięstwo. Już wkrótce Polka powróci do gry na swojej nominalnej pozycji.

Faworytkami meczu pomiędzy CSM Lugoj a Dynamem Bukareszt były Milena Rosner i koleżanki, które obecnie zajmują 3. pozycję w ligowej tabeli. Przeciwniczki natomiast, z dorobkiem 24 "oczek", zajmują 6. lokatę. Spotkanie jednak lepiej rozpoczęły gospodynie, które szybko wypracowały czteropunktową przewagę (10:6, 12:8) i utrzymywały ją aż do 18 punktu. W końcówce jednak siatkarki Dynama pokazały dlaczego stawiane są w gronie faworytek do tytułu mistrzowskiego i zdobywając punkty seriami odrobiły straty, pewnie zwyciężając 25:19.

Także w drugiej partii siatkarki Dynama nie miały łatwego zadania. Przeciwniczki do 11 punktu dotrzymywały im kroku, nie pozwalając "odskoczyć". Dopiero od tego momentu, dzięki znakomitej grze duetu Mincă-Marcovici (głównie w bloku) drużyna Mileny Rosner zdołała wypracować przewagę i ostatecznie wygrać 25:21.

Siatkarki C.S.M. Lugoj pomimo porażki w dwóch pierwszych partiach w trzeciej ponownie podjęły walkę. Tym razem wydawało się, że okaże się ona skuteczna. Niemal przez całą partię utrzymywały kontakt z przeciwniczkami. Od stanu 19:20 punkty zdobywała już jednak tylko jedna drużyna - Dynamo, pewnie wygrywając 25:19 i 3:0 w całym meczu.

Ponownie całe spotkanie w barwach Dynama rozegrała Milena Rosner. Polka po raz kolejny wystąpiła na nietypowej dla siebie pozycji - libero . Wkrótce jednak Rosner powróci do gry na swojej nominalnej pozycji - przyjmującej. - Dziś zagraliśmy słabiej w przyjęciu za sprawą bardzo dobrej zagrywki przeciwniczek, ale także z naszego zmęczenia i z faktu, że musimy "improwizować" z obstawieniem pozycji libero. Mam nadzieję, że uda nam się rozwiązać ten problem po powrocie japońskiej libero (Rye Kato - przp. red.) - przyznał Marian Ştefan. Do końca rundy zasadniczej Divizie A1 do rozegrania pozostały jeszcze 4 spotkania. W połowie marca, już w play-off, najprawdopodobniej Milena Rosner zacznie występować na swojej nominalnej pozycji. - W play-off chcielibyśmy wystąpić w naszym najsilniejszym składzie: Rosner i Crncevic na przyjęciu, Jovana Vesovici - atak, Gligorovic lub Mincă na rozegraniu, środkowe Marcovici i Hatinova oraz Kato lub Ştefan jako libero - wyjaśnił Ştefan.

Kolejny mecz siatkarek Dynama to derby Bukaresztu. Tego typu spotkania rządzą się swoimi prawami, jednak wydaje się mało prawdopodobne aby przedostatnie w ligowej tabeli siatkarki CSM Bucuresti mogły sprawić drużynie Mileny Rosner większe problemy.

CSM Lugoj - Dynamo Bukareszt 0:3
(19:25, 21:25, 19:25)

Składy drużyn:
CSM Lugoj: Balintoni, Alexandru, Lungu, Lupescu, Ciobanu, Canea, Smultea (libero) oraz Marian, Şonda i Bosuioc
Dynamo: Mincă, Crncevic, Ştefan, Vesovici, Hatinova , Marcovici, Rosner (libero) oraz Smarandache

 

 

źródło: siatka.org

 

 

 

 

 

 

Awans Dynama Bukareszt na podium ligi

 

Niezwykle cenne zwycięstwo odniosła drużyna Mileny Rosner. W meczu 17. kolejki Dynamo Bukareszt pokonało bowiem bezpośredniego rywala w walce o mistrzostwo Rumunii, Tomis Constancę. Dzięki temu Dynamo awansowało na 3. miejsce w tabeli.

W walce o mistrzostwo Rumunii liczą się tylko cztery ekipy, w tym Dynamo Bukareszt, w szeregach którego występuje Milena Rosner. Bezpośrednie konfrontacje poza wysokim poziomem sportowym, zapewnia wielkie emocje. Tego typu mecze często nazywane są przez kibiców "spotkaniami za 6 punktów ".

Podobnie było w przypadku konfrontacji Dynama Bukareszt z Tomisem Constanca, do której doszło w ramach 17. kolejki Divizie A1. Mecz ten dla Mileny Rosner i koleżanek był okazją do rewanżu za porażkę w 6. kolejce, kiedy to przegrały 2:3. Po pierwszym secie środowego spotkania sympatycy Dynama z pewnością nie mieli wesołych min. Zawodniczy Tomisu wręcz "rozniosły" rywalki, wygrywając 25:15. Stało się to dzięki znakomitej zagrywce, która uniemożliwiła siatkarkom Dynama wyprowadzenie skutecznej akcji.

W kolejnej partii role się odwróciły i to drużyna Mileny Rosner dyktowała warunki. Prowadzone przez Crncevic, Ştefan, Marcovici i Vesovic siatkarki Dynama pewnie zwyciężyły 25:19. Podobny przebieg miały kolejne partie, w których prowadzenie Dynama nie było zagrożone ani na chwilę. Jak łatwo się domyśleć, z wyniku, ale także z postawy swojej drużyny nie był zadowolony Cristian Zgabercea, prezes Tomisu. - Dynamo zagrało dziś znacznie lepiej i zasłużenie wygrało. Decydujący był drugi set, w którym zaczęliśmy popełniać błędy w przyjęciu. To nie do przyjęcia, że na takim poziomie, po wygranej do 15 przegrywasz w kolejnych - wyjaśnił. Takie rozstrzygnięcie meczu z pewnością cieszy nie tylko Dynamo, ale także Ştiinţei Bacău, które jest niemal pewne pierwszego miejsca po rundzie zasadniczej. Dla Tomisu porażka z ekipą Rosner niemal przesądza,że to właśnie Dynamo będzie rywalem w półfinale. - Pomimo, iż chcieliśmy uniknąć Dynama na tym etapie rozgrywek, wiele wskazuje, że przyjdzie nam się znowu zmierzyć - zakończył.

Radości nie krył Marian Stefan. - Dziś zagrała cała drużyna. Starsze i doświadczone zawodniczki stanęły na wysokości zadania, natomiast młodsze za nimi nadążały. Jeśli to utrzymamy, to jesteśmy w stanie grać jeszcze lepiej - powiedział. W ramach 18. kolejki Dynamo zmierzy się w sobotę z najsłabszą ekipą rozgrywek, CSM Lugoj.

CSV Tomis Constanta - Dynamo Bukareszt 1:3
(25:15, 19:25, 15:25, 20:25)

Składy drużyn:
CSV 2004 Tomis: Neaga, Nikolova, Majstorovic, Nemţanu, Gavrilescu, Butnaru, Vujovic (libero) oraz Lucia Pessoa, Caetano Serafim, Trică i Bobi
Dynamo: Mincă, Crncevic, Vesovic, Ştefan, Marcovici, Hatinova, Rosner (libero) oraz Gligorovic, Radu i Smarandache

 

źródło: siatka.org

 

 

 

 

 

 

Dynamo nie dało szans beniaminkowi

Milena Rosner i koleżanki nie dały najmniejszych szans przeciwniczkom z Pro Volei Boto?ani. Zawodniczki beniaminka ligi jedynie w drugiej odsłonie nawiązały walkę z rywalkami. Ponownie w wyjściowej szóstce znalazła się Milena Rosner.

Faworytem spotkania były drużyna Mileny Rosner, Dynamo Bukareszt. Kibice Pro Volei Boto?ani z pewnością jednak mieli nadzieję, iż ich podopieczne powtórzą rezultat z 5. kolejki, kiedy to przegrały dopiero po tie-breaku. Niespodziewanie początek spotkania należał do zawodniczek przyjezdnych. Siatkarki beniaminka Divizie A1 już na początku seta wypracowały nieznaczne, bo jedno-dwupunktowe prowadzenie i utrzymywały je niemal przez pół partii. Przy stanie 4:6 o czas poprosił szkoleniowiec Dynama, Petrov Atanas. Jego podopieczne zbliżyły się do przeciwniczek na jeden punkt (10:11), a w polu serwisowym pojawiła się Aleksandra Crncevic. Jej zagrywki spowodowały przeciwniczkom ogromne problemy. Rozbite takim obrotem sytuacji zawodniczki beniaminka niemal zapomniały jak się gra w siatkówkę, w dalszej części partii zdobywając zaledwie... 2 punkty.

Wysoka porażka, a przede wszystkim jej styl, nie podłamał zawodniczek Pro Volei. Co prawda druga partia rozpoczęła się od prowadzenia dynama 5:1, jednak po czasie, o który poprosił Vasuică Berthold, jego podopieczne zaczęły odrabiać straty (5:7), by doprowadzić do remisu (12:12). Od tego momentu rozpoczęła się wyrównana walka, a na nieznaczne prowadzenie wychodziło raz Dynamo (16:14), raz Pro Volei (19:18). Gdy zawodniczki Dynama zdobyły dwa kolejne punkty, o czas ponownie poprosił szkoleniowiec przyjezdnych. Przyniosło to zamierzony skutek i jego podopieczne zdobyły dwa kolejne oczka, wychodząc na prowadzenie 21:20 w końcówce seta. Ponownie jednak o swojej obecności na boisku przypomniała Crncevic zdobywając dwa punkty, a wynik partii na 25:23 atakiem ze środka ustaliła Lucia Hatinova.

Trzeci set dostarczył już kibicom znacznie mniej emocji. Ta partia, podobnie jak pierwsza, zakończyła się wygraną Dynama 25:13, jednak tym razem to Milena Rosner i koleżanki dyktowały warunki na boisku. Szybko zdobyły bowiem kilkupunktową przewagę (11:3), którą zdołały jeszcze powiększyć.

Dla kierownika ekipy z Bukaresztu, Mariana Stefana, wygrana z Pro Volei była przede wszystkim rewanżem za mecz z początku sezonu oraz przygotowaniem do środowego meczu z Tomis Constancą. - Dziś udało nam się zmotywować wszystkie zawodniczki do dobrej gry przeciwko słabszym zawodniczkom. Jeśli w meczu z Constancą zagramy tak jak dzisiaj, nie sądzę, abyśmy mieli problemy z wygraną - przyznał. Po raz kolejny Stefan przyznał, że celem Dynama jest mistrzostwo. - Nadal uważam, że najlepszym zespołem w walce o mistrzostwo Rumunii jest Dynamo, ja jego największym wrogiem jest... Dynamo - dodał.
Vasuică Berthold przyznał, że różnica w postawie obydwu ekip wynikała zarówno z indywidualnych umiejętności zawodniczek, jak z braku doświadczenia jego ekipy. - Dla wielu zawodniczek jest to pierwszy sezon w tej lidze i to było widać. W środę czeka nas ciężki mecz z Craiova, ale mam nadzieję, że wygramy go za trzy punkty.

Ponownie całe spotkanie w ekipie Dynama rozegrała Mielna Rosner. Polka po raz kolejny wystąpiła na pozycji libero .

Dzięki wygranej za trzy punkt Dynamo awansowało na 3. pozycję, wyprzedzając tym samym Unic Piatra Neamt, które uległo w trzech setach liderowi rozgrywek, Stiinta Bacau.

Niezwykle ciężkie zadanie czeka zawodniczki Dynama już w środę, kiedy to zmierzą się z wiceliderem rozgrywek, Tomis Constanta. Poprzednie spotkanie tych ekip zakończyło się podziałem punktów, a górą były zawodniczki Constanty.

Dynamo Bukareszt - ProVolei Botosani 3:0
(25:13, 25:23, 25:13)

Składy drużyn:
Dynamo: Mincă, Vesovic, Hîncu-Ştefan, Crncevic, Hatinova, Marcovici, Rosner (libero) oraz Gligorovic
Pro Volei: Burmaz, Hosu, Lupa?cu, Dinic, Covrig, Trojancevic, Ispas (libero) oraz Arhip, Lupu, Lungu

 

źródło: siatka.org

 

 

 

 

 

 

Debiut Mielny w barwach Dynama Bukareszt

 

Podziałem punktów zakończył się mecz na szczycie ligi rumuśnkiej. Dynamo Bukareszt uległo po zaciętym spotkaniu liderowi rozgrywek, Stiinta Bacau. Swój debiut w lidze zaliczyła Milena Rosner. Polka wystąpiła na nietypowej dla siebie pozycji. Milena Rosner podpisała kontrakt z rumuńskim Dynamem Bukareszt pod koniec roku, jednak dopiero w meczu 14. kolejki kibice mogli po raz pierwszy zobaczyć Polkę na parkiecie. Rosner ustaliła bowiem z działaczami klubu, że nie pojawi się na boisku od pierwszych spotkań. W koncu nadszedł czas debiutu i to nie tylko w lidze rumuńskiej, ale także na nowej dla tej zawodniczki pozycji - libero. Mocną stroną Polki jest przyjecie, natomiast słabiej radzi sobie w ataku. W związku z tym już wcześniej przymierzana była do gry jako libero. W debiucie czekało ją nie lada zadanie. Po przeciwnej stronie siatki stanęły bowiem obecne liderki ligo rumuńskiej, zawodniczki Stiinta Bacau, które w tym sezonie tylko raz z chodziły z boiska pokonane. Zarówno Dynamo, jak i Stiinta walczą w tegorocznych rozgrywkach o mistrzostwo kraju. Tym samym punkty zdobyte w tym meczu były niezwykle cenne dla każdej z ekip.

Spotkanie, z godnie z przewidywaniami, rozpoczęło się od wyrównanej walki obydwu drużyn. Na nieznaczne prowadzenie wysuwała się raz jedna ekipa (14:12 dla Dynama), raz druga (16:15 dla Stiinty). W końcówce jednak dzięki dobrej grze Ralucy Purice przyjezdne wyszły na prowadzenie 22:20, którego później już nie oddały.

Podrażnione porażką zawodniczki Dynama znakomicie rozpoczęły drugą partię, prowadząc 8:4. Szybko jednak pozwoliły rywalkom na odrobienie strat i doprowadzenei do remisu 9:9. Chwilę później zdołały jednak ponownie wypracować kilkupunktową przewagę (16:11). Co prawda przeciwniczki ponownie zdołały zbliżyć się (20:21), jednak w końcówce więcej zimnej krwi zachowały zawodniczki Dynama zwyciężając 25:21.

Najwięcej emocji dostarczył jednak trzeci set, w którym zawodniczki Stiinti Bacau szybko wypracowały kilkupunktową przewagę (8:6, 16:12). Po drugiej przerwie technicznej siatkarki Dynama zaczęly jednak odrabiac straty, by wyjść na prowadzenie 21:20. Nie wytrzymały jednak nerwowej końcówki, przegrywając 24:26.

Podobnie jak po przegranym pierwszym secie, także porażka w trzeciej partii zmobilizowała Milene Rosner i koleżanki, które już od pierwszych akcji dyktowały warunki na boisku. Wystarczy powiedzieć, że na pierwszej przerwie technicznej przewaga Dynama wynosiła 5 punktów, na drugiej już 11. Co prawda przeciwniczki zdołały odrobić część strat, jednak set zakończył się pewną wygraną gospodyń, 25:20.

O losach meczu zadecydował zatem tie-break, który od prowadzenia 2:0 rozpoczęły siatkarki Dynama. Szybko jednak przeciwniczki odrobiły straty (8:6) i utrzymywały tą nieznaczną przewagę do końca partii, wygrywając 15:13, a w całym meczu 3:2. Tym samym zawodniczkom Dynama nie udał się rewanż za porażkę w pierwszej rundzie rozgrywek.

Podział punktów w tym meczu wykorzystały drużyny znajdujące się tuż za plecami liderek. Zarówno Tomis Constanta jak i Unic Piatra Neamt zdobył w 14. kolejce komplet punktów i odrobiły po jednym oczku do liderek. Dynamo zajmuje nadal 4. miejsce i do liderek traci już 7 punktów (do Tomis 5 punktów, natomiast Neamt - 3).

W 15. kolejce zawodniczki Dynama czeka przerwa. W trakcie sezonu z rozgrywek wycofała się ekipa CS Penicilina Iasi, w efekcie czego w każdej kolejce pauzuje jedna drużyna. Milena Rosner i koleżanki powrócą na ligowy parkiet 12.02 kiedy to przyjdzie im się zmierzyć z 7. ekipą rozgrywek, Pro Volei Botosani.

Dynamo Bukareszt - Stiinta Bacau 2:3
(22:25, 25:21, 24:26, 25:22, 13:15)

Składy drużyn:

Dynamo: Minca, Marcovici, Hatinova, Hancu, Vesovic, Crncevic, Rosner (libero) oraz Gligorovic, Radu i Smarandache.

Stiinta: Polishchuk, Herlea, Iosef, Fales, Purice, Elisei, Manu (libero) oraz Bunea, Lupu i Nitulescu.

źródło: siatka.org

 

 

 

 

 

 

Najnowsze wywiady

Milena Rosner to wielokrotna reprezentantka Polski, medalistka mistrzostw naszego kraju i nie tylko. Jedna ze "Złotek" z 2005 roku, stoi teraz przed nowym, bardzo trudnym zadaniem. Po prawie dwuletniej przerwie i urodzeniu syna, powraca na parkiet i przez najbliższe cztery miesiące będzie grać w Dinamie Bukareszt.

więcej...

 

 

 

 

 

Dinamo Bukareszt to nowy klub byłej kapitan reprezentacji.

-"Czas wrócić do żywych"

śmieje się Milena Rosner, która podpisała kontrakt z Dinamem Bukareszt do końca sezonu i w połowie stycznia wyleci do Rumunii. Do siatkówki była kapitan reprezentacji wraca po blisko dwuletniej przerwie i urodzeniu dziecka. Ostatni raz na parkiecie pojawiła się w kwietniu 2009 roku w meczu finałowym Plus ligi kobiet w której jej Muszynianka pokonała BKS Bielsko-Biała.

-"Potem zajęłam się swoim zdrowiem, a siedem miesięcy temu urodziłam syna. Jestem szczęśliwą mamą i postanowiłam wrócić do sportu."

Propozycja Dinama pojawiła się po meczu rumuńskiego zespołu w Bielsku-Białej w Lidze Mistrzyń.

-"Byłam zaskoczona, że zaproponowano mi grę. Przecież przez dwa lata w ogóle nie trenowałam. Teraz wznowiłam zajęcia i mam za sobą pierwszy trening na siłowni. Idę tą samą drogą co Gosia Glinka, opiekuje się mną nawet ten sam fizjoterapeuta z kliniki Galen w Bieruniu."

Milena ma nadzieję, że będzie gotowa do gry na mecze play-off ligi rumuńskiej. W Lidze Mistrzyń na pewno nie zagra.

źródło: Przegląd Sportowy

 

 

 

 

 

 

Zapraszamy do lektury najnowszego wywiadu z Mileną :

Jak pojawia się dziecko, to całe dotychczasowe życie kobiety zmienia się o 180 stopni, nie inaczej jest w moim przypadku. Milan ma trzy miesiące i jest dla mnie najcudowniejszym dzieckiem na świecie, a że jestem taką mamą kwoką, całe moje życie kręci się wokół synka, gdyż najbardziej w sprawach opieki wierzę sobie - opowiada w rozmowie z PlusLigą Kobiet była reprezentantka Polski, kapitan drużyny z igrzysk w Pekinie Milena Rosner

więcej